czwartek, 21 kwietnia 2016

Lalka - Ren i Baekho 2


-Zrobiłem Ci śniadanie.- powiedział wesoło chłopak o anielskiej urodzie.
W sumie...to on jest aniołem sam w sobie...
-Dziękuję-uśmiechnąłem się lekko dalej nie mogąc uwierzyć w to co się dzieje.
Ren cały czas mi się przyglądał. Nie da się ukryć, byłem lekko tym wszystkim zestresowany. Usiadłem przy stole i zabrałem się za jedzenie. Ren usiadł naprzeciwko mnie i cały czas mi się przyglądał.
-Więc...-zacząłem rozmowę-Dlaczego wyglądasz jak...człowiek?
Ren chwile się zastanawiał lecz po chwili mi odpowiedział.
-Bo mnie kochasz-gdy to powiedział uśmiechnął się lekko-Jesteś pierwszą osobą która mnie kocha mimo iż miałem już wielu panów...
Wow. Nie  powiem...zaskoczył mnie tą wypowiedziom.
-Czyli...jeśli ktoś Cię kocha to zmieniasz swój wygląda?
Chłopak po tym pytaniu był lekko zmieszany jednak odpowiedział na moje pytanie.
-Nie wiem...coś takie zdarzyło się pierwszy raz...-cały czas patrzył na swoje ręce.
-Hmm...-zamyśliłem się i wziąłem kolejny gryz kanapki...nie powiem była bardzo smaczna.
-Ale nie przeszkadza ci to?!- spytał Ren ze strachem w oczach jakby myślał, że go porzucę.
-Oczywiście, że nie!
Chłopak odetchnął z ulgą.
-A tak w ogóle...ile ty masz lat?
-Ja mam 19...a ty?
-Młody jesteś...-stwierdziłem- Ja jestem Kang Dongho i mam 21 lat-uśmiechnąłem się ciepło.
Chłopak gdy tylko usłyszał moją odpowiedź zrobił się cały czerwony. On jest dziwny....zdecydowanie...
-Ja cię znam!-krzyknął nagle chłopak.
-Niby skąd?-trochę się wystraszyłem jego reakcji.
-To ty jesteś Baekho z tego sławnego zespołu NU'EST?!
-Mnie już nie ma w tym zespole... ale tak to ja.
-Omo omo omo! Jak ja się cieszę, że to ty jesteś moim panem!-mówił jak najęty.
Eeeee. Zamurowało mnie. I to tak mocno. Mamo...ja chce do domu.
-A co w tym jest takiego niezwykłego? Było minęło, teraz nie pracuje już w wytwórni tylko  w kawiarni męża mojej siostry.
-No wiesz...nie często zdarza się rozmawiać z byłą gwiazdom-mówił Ren z ogromnym uśmiechem na ustach.
Ja już nie mam sił na tego...chłopaka? Dobra...z resztą to jest już nieważne. Mam dość tego wszystkiego...Czy każdy musi mi przypominać, że już nie ma mnie w zespole z powodu mojej (byłej już) choroby?
-Fajne...skończyłeś już?-powiedziałem lekko już zirytowany.
Chłopak się lekko wystraszył i zrobił minę zbitego szczeniaczka. Oooo nie, ja się nie dam na tą minę...nie w tym życiu...
-Ja wychodzę...-powiedziawszy to ruszyłem w stronę wyjścia, ubrałem się i poszedłem na miasto wcześniej zamykając drzwi na klucz.
Szedłem....no właśnie. Gdzie ja szedłem? Nie wiem...coś mną kierowało...dziwne uczucie. Mijałem wielu ludzi. Jedni byli weseli, inni natomiast smutni. A jaki byłem ja? Zdenerwowany, smutny czy może raczej...zawiedziony? Zdecydowanie ta trzecia opcja... Może myślałem, że Ren inaczej zareaguje... Ale w sumie to on pierwszy mnie poznał. Ach...nie wiem...na prawdę ja już nic nie wiem...

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Lalka - Ren i Baekho 1


Już od dawna interesowałem się lalkami. Pewnie się zastanawiasz jak chłopak może internować się takimi rzeczami. Otóż od zawsze uważałem, że w lalkach ,ale nie takich zwykłych plastikowych tylko w pięknych drewnianych bądź porcelanowych, kryje się coś pięknego. Wydaje mi się, że one żyją, czują. Mają one w sobie takie coś, ze od razu się w nich zakochujesz. I właśnie ja się tak w nich zakochałem. Nazywam się Kang Dongho ale wszyscy mówią na mnie Baekho. Mam 21 lat. Mieszkam w małym budynku w Seul. Z zawodu jestem tancerzem ale pracuje w zwykłej kawiarence której właścicielem jest mąż mojej siostry. Jak na czas obecny jestem singlem (zawsze nim byłem). Mimo iż kocham lalki na razie nie posiadam żadnej. Jeszcze nie znalazłem takiej która poruszyłaby moje serce.
 Dzisiaj mam dzień wolny od pracy więc postanowiłem poszukać w internecie jakiś ciekawych lalek. Nie interesuje mnie czy lalka będzie przedstawiała chłopaka czy dziewczynę. Ona musi mieć to coś... Po dobrej godzinie poszukiwań nareszcie znalazłem coś co mnie zainteresowało. Postanowiłem przeczytać jej opis. "Lalka przedstawia chłopaka o anielskiej urodzie. Poprzedni właściciel twierdzi, że momentami wydaje mu się, że lalka go obserwuje. Czasami zdarza się, że koło niej pojawia się białe pióro. Jeśli jesteś zdecydowany ją kupić lub masz jeszcze jakieś pytania jej dotyczące zadzwoń na numer xxx xxx xxx."
-Może się skuszę...-wyciągam telefon i dzwonię na podany numer.
-Halo?-odzywa się głos w słuchawce.
-Dzień dobry. Nazywam się Kang Dongho i dzwonię w sprawie lalki.
-Aaaa. Dzień dobry. Postanowił pan ją kupić czy ma może pan jakieś pytania?-pyta osoba za słuchawką.
-Chcę ją kupić lecz jeszcze mam kilka pytań.
-Śmiało. Proszę mówić.
-Czy ta lalka ma imię?
-Tak ponieważ została ona wykonana po to by towarzyszyć ludziom. Jej imię to Ren.
-Dziękuję. W takim razie nie mam już pytań. Czy mogły pan podać numer konta na który mam zrobić przelew?
-Oczywiście. Mój numer konta to xxxxxxxxxxxxxxxxxx. Lalka powinna przyjść w ciągu jakiś dwóch bądź trzech dni.
-Dobrze dziękuję. Zaraz zrobię przelew. Do widzenia.
Zakończyłem rozmowę. Nie mogę się doczekać aż ją w końcu zobaczę.
 ~Dzień później~
 Gdy wracałem do domu z pracy pod moimi drzwiami leżała nieduża paczka.
-Coś szybko przyszła...-powiedziałem sam do siebie.
Wziąłem paczkę, otworzyłem drzwi i wszedłem do mieszkania. Zdjąłem z siebie kurtkę a buty rzuciłem gdzieś w kąt. Wziąłem paczkę i udałem się do salonu. Usiadłem na kanapie i zabrałem się za rozpakowywanie przesyłki.
-Jaki on piękny!-powiedziałem gdy moim oczom ukazała się lalka.-Chyba się zakochałem...
Jebut! Coś spadło. Podejrzane no nie? Na szczęście albo i nie coś spadło w salonie. Był to tylko mój długopis.
-Ale się wystraszyłem...-teatralnie złapałem się za serce.
Powróciłem do oglądania Rena. Nie mogłem nacieszyć się jego urodą. Jezu...Baekho ogar. To tylko lalka...Ale jaka piękna lalka! Chyba będę gejem...od lalek.[nowy gatunek gejów XD]
Przez jakiś czas przyglądałem się jeszcze lalce i prawiłem jej komplementy. [Baekho powinien iść do psychiatry XD] Wziąłem Rena i zaniosłem go do swojej sypialni sadzając go na swoim łóżku. Sam położyłem się obok niego i poszedłem spać. Jeszcze nie wiedziałem co czeka mnie gdy się obudzę...
~Kilka godzin później~
Otworzyłem lekko swoje zaspane oczy. Spojrzałem na miejsce obok mnie gdzie powinna znajdować się lalka. Niestety...jej tam nie było.
 -O hui...-powiedziałem cicho.
 Szybko zerwałem się z łóżka i zacząłem szukać Rena. Znalazłem go w kuchni lecz gdy go zobaczyłem myślałem, że zaraz pójdę odwiedzić swoich pradziadków. Ren owszem był w kuchni ale nie jako lalka tylko jako...człowiek? Na pewno byłby podobny do człowieka gdyby nie jeden drobny szczegół. Ren miał białe, anielskie skrzydła.
-Ja się chyba jeszcze nie obudziłem...-powiedziałem sam do siebie.
Nagle chłopak się na mnie spojrzał. Zlustrował mnie wzrokiem i się do mnie uśmiechnął.
-Czym ty jesteś?-spytałem...lalkę?
Chłopak dziwnie na mnie spojrzał...jak na osobę chorą umysłowo. No co? Czy nie mam prawa się spytać kim on jest gdy z jego pleców wyrastają skrzydła?
-Jestem Ren. I od dzisiaj jestem twoją lalką.-ukłonił się.
Jaki on ma piękny głos...Ach...Zakochałem się, naprawdę...